.

Spływ kajakowy 2017 - na początek wakacji.

                W piątek 23 czerwca zakończy się rok szkolny, a już dzień potem Wisłoką znów popłyną kajaki. W sobotę 24 czerwca odbędzie się XVII już spływ kajakowy tą piękną rzeką.Kajaki Wisłoką pływały nie tylko w ostatnich latach, ale również przed wojną i po niej. W okolicach mostu na ul. Kościuszki w Dębicy jeszcze w latach 70- tych ubiegłego wieku funkcjonowała przystań kajakowa gdzie można było wypożyczyć sprzęt i popływać po rzece. - To były stare drewniane kajaki, dość wrażliwe na wszelkiego rodzaju przeszkody które można było spotkać w rzece – wspominał nieżyjący już Wacław Studzienko, który był zapalonym kajakarzem i w tych czasach Wisłoką pływał wielokrotnie. Niestety, sprzęt się zużywał a nowego nie było i powoli przystań zniknęła z krajobrazu miasta.
Kajaki zniknęły z Wisłoki, co nie znaczy, że w okolicach Dębicy nie można było popływać na kajakach. Za czasów KRP Igloopol w Straszęcinie utworzono ośrodek wypoczynkowy i zalew na Grabiniance poprzez spiętrzenie wody w rzece. Utworzony w ten sposób został całkiem spory zbiornik wodny, i co ważne dla kajakarzy, na odcinku kilku kilometrów od niego w górę rzeki został podniesiony poziom wody. Pozwoliło to swobodnie pływać kajakami od Straszęcina aż prawie do odległej o dobrych pięć kilometrów Głowaczowej z czego korzystali licznie wypoczywający tu goście. Do Straszęcina prowadziła nawet z Dębicy linia trolejbusowa dla ułatwienia komunikacji z miastem. Wszystko to sprawiało, że ośrodek tętnił życiem a na Grabiniance kajaki stały się codziennością. Po upadku Igloopolu ośrodek przechodził różne koleje losu, nigdy jednak nie reaktywowano przystani kajakowej a sam zalew jest dziś zaniedbany i zarośnięty. Zlikwidowana została również linia trolejbusowa, podobnie jak cały KRP Igloopol.Innym miejscem gdzie można było popływać na kajaku była Chotowa. Tam swój ośrodek wypoczynkowy w okresie PRL-u miała Wytwórnia Urządzeń Chłodniczych w Dębicy.

Na przepływającym przez ten teren Potoku Chotowskim utworzono zalew po którym można było pływać kajakami. Niezapomnianym przeżyciem było, i wciąż jest, wypłynięcie w górę rzeki, na leśny odcinek strumienia. Spiętrzona, podobnie jak na Grabiniance, woda umożliwia płynięcie około dwóch kilometrów w górę rzeki, której brzegi są gęsto porośnięte lasem. Była to jedna z największych atrakcji Chotowej. W latach 90-tych WUCH w Dębicy popadł w długi i to piękne miejsce przechodziło przez kilka rąk. Dziś ośrodek w Chotowej jest w prywatną własnością i świetnie prosperuje. Wciąż można wypożyczyć tam kajak i popływać po zalewie i rzece.

Spływy kajakowe na Wisłoce ponownie zaczęto organizować na początku obecnego stulecia. To była inicjatywa gminy Dębica, która zachęciła do tego pomysłu okoliczne samorządy. Włączyły się do niego gminy: Żyraków, Jodłowa, Brzostek, Pilzno i kilka innych. Drugi spływ był rekordowo długi, jeśli chodzi o trasę. Wtedy do jego organizacji dołączyło również Jasło i właśnie w tym mieście miało miejsce rozpoczęcie pierwszego etapu spływu.
-To był trudny ale piękny odcinek – wspomina Marzena Kowalska, która płynęła wówczas z Jasła do Strzegocic koło Pilzna. Liczył sobie chyba ze czterdzieści kilometrów i solidnie nas zmęczył. Ale też widoki były niezapomniane.
To był najdłuższy spływ Wisłoką w jego nowej edycji. W pozostałych latach spływy rozpoczynały się już w Brzostku lub w Kleciach. Od dwóch lat trasa spływu znów uległa skróceniu i zaczyna się od Pilzna, poniżej tamy w Strzegocicach i prowadzi do Kozłowa w gminie Dębica – czyli do miejsca gdzie zawsze się kończyła.
Spływy zawsze są świetnie zorganizowane. Jeśli konieczne są przenoski przez trudne do przepłynięcia miejsca to zawsze pomagają w tym strażacy. Na mostach pod którymi przepływają kajakarze czuwają ekipy medyczne i śpieszą z pomocą – jeśli zachodzi taka potrzeba. Przez cały czas organizacji spływów nie wydarzył się nigdy żaden wypadek, chociaż zdarzały się wywrotki i przymusowe kąpiele. Podczas takiej przygody wójt gminy Dębica Stanisław Rokosz wpadł do Wisłoki i utopił swój telefon. Długo potem trwało odtwarzanie wszystkich kontaktów, które wraz z aparatem utracił. Podobne przygody przeżywało wielu innych kajakarzy, którzy w wodach Wisłoki tracili portfele, kluczyki samochodowe, telefony czy inne drobiazgi.

Tegoroczny spływ rozpocznie się 24 czerwca (w sobotę).
Program imprezy przedstawia się następująco:

24 czerwca 2017r.(sobota).
I ETAP: Pilzno (zapora na Wisłoce) – Dębica (tama na Wisłoce) – 15,5 km

  • 9.00 – 10.40 - Przyjmowanie i weryfikacja uczestników spływu – Pilzno ( zapora na Wisłoce )
  • 11.00 Uroczyste otwarcie spływu
  • 11.20 Start I ETAPU
  • 13.00 – 14.00 – Posiłek regeneracyjny (tama na Wisłoce)

II ETAP: Dębica (tama na Wisłoce) – Kozłów gm. Dębica (Ośrodek Rekreacyjno Wypoczynkowy „JAŁOWCE” – 7,5 km

  • 14.15 Start II ETAPU
  • 15.30 Meta w Kozłowie gmina Dębica – Ośrodek Rekreacyjno Wypoczynkowy „Jałowce” –
  • 15.45 Posiłek regeneracyjny
  • 16.00 Zakończenie spływu.

 

Czytany 1341 razy

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.